piątek, 24 kwietnia 2015

Rozdzial 3 - "Koczkodan"

"Dlatego też teraz stałam przed hologramem. 
-O co chodzi?
-Podobno zabrałaś Igorowi tego chłopaka
-Tak, i co?-mruknęłam zniecierpliwiona
-Chce go z powrotem"

     Podniosłam do góry jedną brew i  spojrzałam na niego z niedowierzaniem. Szczerze to nawet bawiła mnie ta sytuacja.
-A po co ci on?
-Ty dobrze wiesz-odpowiedział z powagą w głosie-Jest na niego list gończy. Nagroda jest wysoka.
-A skąd masz pewność, że już go nie oddałam?-spytałam chytrze
-Wtedy list byłby już nieaktualny.
Kurde...
-Czemu ci tak zależy, żeby go oddać? Widziałam nagrode, nie jest zbyt...
-Ale jest wystarczająca-powiedział przerywając mi
-Przyznaj, że nie o to chodzi-warknęłam zniecierpliwiona-Dla ciebie takie pieniądze to nic.
-Dobra. Muszę przyznać, że gnojek mi się naraził. Włamał się do większości moich siedzib czy magazynów. Chce mu po prostu dać nauczkę, żeby pokazać innym, że nie można mnie tak bezkarnie okradać.
Zmrużyłam oczy. Szczerze? Nie wierzyłam mu.
-Słuchaj. Ja cię nie proszę, żebyś mi go odstąpiła. Ja ci każe.
Westchnęłam i skrzyżowałam ręce na piersi. Cholera. Nie myślałam, że do tego dojdzie...
-Zawsze mogę cię zwolnić, a potem wysłać moich chłopców, żeby sami go zabrali.
-Daj dwie godzinki, i będzie twój.
-No, i to jest moja Kacey!
Westchnęłam, patrząc jak chologram powoli się rozmazuje, aż w końcu zniknął.

Rozwścieczona poszłam w kierunku pokoju w którym był Janek. Kiedy doszłam wrzasnęłam na straże pilnujące celi. Momentalnie jeden z nich wcisnął przycisk. Gdy urządzenie mnie przeskanowało i pozwoliło na wejście z hukiem otworzyłam metalowe drzwi. Zaskoczony więzień niemal podskoczył.
-A, to ty-mruknął odwracając ode mnie wzrok
-Tak, ja-wysyczałam podchodząc do niego-Mamy mało czasu...
-Na co? Żeby się nade mną poznęcać?
-Akurat to nie moja działka-powiedziałam mając na myśli szefa
-To po co tu przylazłaś?
-Musimy sobie nieco wyjaśnić
-Już wszystko powiedziałem
-Oo tak, z pewnością-mruknęłam sarkastycznie wyciągając z kieszeni tableta-Gdybyś wygadał wszystko nie byłoby mnie tutaj.
-Mogłaś sobie darować-prychnął przewracając oczami-Wiesz, cały czas się spotykamy, a to nie jest fajne musieć ciągle patrzeć na jakiegoś małego, grubego koczkodana.
Niemal zachłysnęłam się powietrzem. CO ON POWIEDZIAŁ?! Spojrzałam na niego zdziwiona.
-No co?
-Koczko...dana?-spytałam nierozumiejąc sensu tych słów. Napewno była to jakaś obraza. Słyszałam dużo niezbyt miłych uwag pod moim adresem i to często o wiele bardziej niecenzuralnych, ale to...Nie wiem. Niby nic niepozornego, a...zabolało.
-Tak, koczkodana. Małego, grubego, pyskatego, niecierpliwego...
Miałam ochotę mu przywalić, ale tylko mocno zacisnęłam zęby i uspokajająco zaczęłam odliczać do dziesięciu. Niestety, już przy cyfrze sześć usłyszałam jego głos.
-...bezlitosnego, nieczułego...
-Dość!-wrzasnęłam, ale widząc lekki uśmieszek i iskierki rozbawienia w oczach chłopaka uspokoiłam się.
-No proszę, jak to nasze małe koczkodaniątko się złości.
Gdyby mój wzrok mógł zabijać Janek dawno leżałby już martwy na podłodze. Westchnęłam.

-Spróbujmy jeszcze raz-powiedziałam po chwili już nieco uspokojona. Przeglądając na tablecie dane z jego przesłuchiwania coraz bardziej marszczyłam czoło.
-Coś nie tak?-prychnął
-Przecież to stek bzdur!-krzyknęłam podnosząc wzrok znad urządzenia
-Ale co?
-To twoje "przesłuchanie"-mruknęłam patrząc na niego
-Powiedziałem wszystko co...
-Och, przestań!-krzyknęłam zdenerwowana jego upartością-Możesz nabrać tego idiotę Florka, ale nie mnie
-Idiotę?-spytał roześmiany
-Czemu wybrałeś akurat te magazyny?
-Już to mówiłem
-"Wybrałem pierwszy lepszy"-mruknęłam patrząc na jego odpowiedź na przesłuchaniu-Przecież to jedne z najpilniej strzeżonych magazynów w całej galaktyce!
-Ale był pod ręką...
-Takie kity to sobie wciskaj policji-syknęłam pochylając się nad nim-Niedaleko twojego domu były jeszcze trzy inne, małe, mniej strzeżone magazyny.
Przełknął głośno ślinę, a ja uśmiechnęłam się lekko. Miałam go!
-Wybrałeś ten magazyn nie bez powodu. Mogę się założyć, że chodziło o broń. Po co ci akurat ten model?
-Wybierałem na chybił trafił
-Widziałam nagrania z kamer, nie jestem głupia. Chodziło ci konkretnie o tą broń.
W jego oczach dostrzegłam niepewność, strach.
-Nic. Ci. Nie. Powiem-mruknął akcentując każde słowo. W pierwszej chwili się zdziwiłam, ale w drugiej zrozumiałam co powiedział i zaczęłam się śmiać.
-Nie myślałam, że jesteś aż tak głupi. Wiesz, że jak mi nie powiesz to będę musiała cię zmusić?
-Niby jak?-prychnął uśmiechając się chytrze-Jesteśmy tu sami, ty bez żadnej broni...Nie masz ze mną szans
Po jego słowach zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać.
-Mój drogi...Ja jestem bezbronna tylko wtedy gdy schnie mi lakier na paznokciach.
Szybko wstał próbując zadać cios, ale ja zręcznie wykonałam unik. Jasiek był lekko zaskoczony, ale się nie poddał. Zamachnął się kolejny raz. Znowu uniknęłam ciosu uśmiechając się dumnie.
-Ty sobie pomachałeś to teraz moja kolej-mruknęłam waląc go z pięści w brzuch, po czym szybko wykonałam unik, gdyż zamachnął się kolejny raz. Walnęłam go nogą w kostkę tym samym przewalając go na ziemie. Usiadłam na nim i zablokowałam jego ręce.
-Nie mam szans, tak?-spytałam z doskonale wyczuwalną kpiną w głosie. Chłopak popatrzył na mnie zdziwiony, a ja uśmiechnęłam się dumnie. Pewnie myślał, że z łatwością mnie pokona. Niedoczekanie jego. Siedziałam na Janku, pochylona nad nim twarzą w twarz. Przyglądaliśmy się tak sobie, ale po chwili uśmiechnęłam się lekko. Śmiesznie wyglądał. Miał tak potargane włosy jakby przeszło po nich tornado. Nasze twarze dzieliło kilka milimetrów. Janek spojrzał na moje usta, które odruchowo oblizałam.  Chłopak lekko podniósł głowę skracając dystans naszych ust. Przymknął oczy i musnął lekko moje wargi. Ale nie zdążył pogłębić pocałunku, gdyż ja się szybko odsunęłam.
-Podobno jestem małym, brzydkim koczkodanem-prychnęłam schodząc z niego
-I jeszcze grubym, nie zapominaj-powiedział roześmiany powoli wstając z ziemi

~*~
Już tłumaczę swoją nieobecność - dostałam szlaban. 
Przez trzy dni nie mogłam nawet spojrzeć na lapka, a net w telefonie ledwo co mi chodził, więc zupełnie nie mogłam nic dodać :/ 

Przepraszam. 
Wieem, jestem najgorsza xd 
Szczególnie, że zamiast dodać rozdział o 18 dodaję go 21
Ehh...Nie ma to jak wyjście z przyjaciółkami na dwór,
a kiedy chcesz wracać to te cię przetrzymują


Mam nadzieję, że Wam się podoba.
Jeśli tak to zapraszam do pozostawienia swojej opinii w komentarzu,
bo to bardzo motywuje!

9 komentarzy:

  1. Super jest <3
    I wgl Cie tak troche kocham XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy bedzie rozdział na tamtym blogu??

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedy nowy ?! Nie moge sie doczekac *.* prosze niech bedzie w srode lub wczesniej ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział mordko =)
    Ta końcówka, jestem pod wrażeniem.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Nooo Zuźka, mega ! :3 dalejj

    OdpowiedzUsuń
  6. Meeeega !
    Pisz szybko następny! ♥
    Pozdrawiam! ♥♥

    OdpowiedzUsuń